XVIII Konkurs Chopinowski 2021 (pełna, oficjalna nazwa – Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie)
Jeżeli główną nagrodę otrzymuje faworyt, łatwiej pogodzić się z kolejnością dalszych nagród, niezgadzającą się przeważnie z listą, którą ustala sobie każdy zagorzały obserwator konkursu chopinowskiego. Łatwiej też przeboleć niedopuszczenie do ostatniego etapu pianistów, których chciałoby się usłyszeć w finale, czy wręcz zobaczyć na podium zwycięzców.
Potwierdził to ostatni konkurs. Złoty Medal dla Kanadyjczyka Bruce’a (Xiaoyu) Liu sprawił, że werdykt jury XVIII Konkursu Chopinowskiego jest dla większości satysfakcjonujący. Ci, którzy słyszeli tego pianistę podczas eliminacji w lipcu 2021 r. już wtedy wiedzieli, że on będzie głównym rozgrywającym. To, co zaprezentował – przerosło oczekiwania. Jego występy od pierwszego do ostatniego etapu zachwyciły chyba wszystkich bez wyjątku. Tak przykuwającej uwagę indywidualności nie było od zwycięstwa Krystiana Zimermana w 1975 r. i tryumfu Rafała Blechacza w 2005 r.
Poziom najwyższy w historii
Obserwatorzy konkursów chopinowskich – pamiętający zwycięstwo w 1965 r. Marthy Argerich, która tak samo jak Zimerman, Blechacz i Liu z etapu na etap coraz bardziej podbijała serca publiczności – potwierdzają, że poziom ostatniego konkursu był najwyższy w historii tej imprezy. To jeden z nielicznych pozytywnych skutków pandemii. W rezultacie odwołania w 2020 r. niemal wszystkich wydarzeń na całym świecie i przesunięcia terminu XVIII Konkursu o cały rok, uczestnicy zyskali możliwość wyszlifowania utworów, które już mieli przygotowane. Sami przyznawali się, że weszli głęboko w twórczość Fryderyka Chopina. Nie ograniczyli się do nut; czytali również biografię i listy kompozytora. Ta wiedza bardzo przydaje się w interpretacji. Utwory Chopina przeważnie były odbiciem tego, co aktualnie przeżywał.
Przykra konieczność rozstań
Profesor Katarzyna Popowa-Zydroń, przewodnicząca jury XVIII Konkursu, jest przeciwniczką sformułowania «odrzuceni». W tym konkursie to określnie nie ma racji bytu. Należy mówić «przykra konieczność rozstań» z bardzo dobrymi pianistami.
Ze 151 osób dopuszczonych do eliminacji, bez mała wszyscy mogliby przystąpić do konkursu, ale organizacja ma swoje ograniczenia. Zakwalifikowano 87 pianistów. Do drugiego etapu otrzymało promocję 45, do trzeciego mającego rangę półfinału 23. To był już top topów. Komentatorzy turnieju o niejednym występie mówili, że odebrali go jako recital mistrzowski, a nie przesłuchanie konkursowe. Z żalem myślano o tym, że nie wszyscy, którzy na to zasługują zmieszczą się w finale, gdzie mogło się znaleźć maksymalnie 12 osób. Profesor Popowej-Zydroń marzy się pokonkursowy festiwal z udziałem pianistów, dla których nie starczyło miejsc w finale.
Mnie w gronie finalistów brakowało Rosjanina Nikolaya Khozainova (Nikolaja Chazjajnowa), którego zapamiętałam z Konkursu w 2010 r. Wtedy doszedł do finału i otrzymał wyróżnienie. Był jednym z najmłodszych uczestników. Teraz, jako dojrzały pianista, ujął mnie tym, że nauczył się polskiego, by czytać w oryginale listy Chopina. Jest rozmiłowany w Chopinie, co było widać po tym jak patrzył na Chopinowskie rękopisy w muzeum kompozytora w Warszawie. Wszystkie jego utwory, które gra, zna z manuskryptów.
To samo co Chazjajnowa spotkało Polaka Szymona Nehringa i Łotysza Georgijsa Osokinsa, którzy też ponownie stanęli do konkursu, mając za sobą dojście do finału Konkursu Chopinowskiego. Obaj brali udział w 2015 r. Tym razem Nehring zakończył grę na trzecim etapie, a Osokins już na drugim.
Los uśmiechnął się do Leonory Armellini, która uczestniczyła w tym samym konkursie co Hoziajnow i wówczas nie dostała się do finału, a teraz otrzymała piątą nagrodę oraz do Aimi Kobayashi, która w poprzednim konkursie zdobyła jedynie wyróżnienie, a obecnie czwartą nagrodę.
Każdy z wymienionych miał swoje powody, żeby stanąć po raz drugi w szranki Konkursu Chopinowskiego. „Recydywistów” w XVIII Konkursie było więcej. Niezależnie od indywidualnych motywacji, pandemia, która jeszcze nie wygasła, też miała na to wpływ. Była to przecież jedna z nielicznych okazji do występu przed publicznością, a także przed organizatorami koncertów, którzy licznie zasiadają na widowni Konkursu Chopinowskiego.
Potrzebna większość
Nieprzyznanie zwycięzcy konkursu żadnej z czterech nagród specjalnych za najlepsze wykonania pojedynczych utworów może dziwić. Krystian Zimerman otrzymał nagrody za najlepsze wykonania poloneza i mazurków, a Rafał Blechacz za najlepsze wykonania poloneza, mazurków i koncertu. Zapadł mi w pamięć tytuł tekstu Doroty Szwarcman o konkursie, który wygrał Blechacz – Cała chwała dla Rafała.
Fakt, że w XVIII Konkursie nagrody za najlepsze wykonania mazurków, sonaty i koncertu trafiły do pianistów, którzy zajęli dalsze miejsca potwierdza bardzo wysoki poziom uczestników.
Zdumienie budzi nieprzyznanie nagrody za najlepsze wykonanie poloneza, tym bardziej, że niejeden pianista mógłby ją otrzymać. To skutek ułomności regulaminu, który do przyznania każdej nagrody wymaga większości. Wskazania jurorów rozłożyły się na wielu kandydatów. Nie udało się wyłonić wykonania, które zyskało większość głosów.
W tym konkursie wszystko wynika z punktacji. W etapach I – III jurorzy oceniają podwójnie; oprócz przydzielania punktów, odpowiadają „tak” lub „nie” na pytanie, czy chcą usłyszeć daną osobę w kolejnej rundzie. Gdy paru kandydatów ma taką samą liczbę „tak” lub „nie” o tym, kto przejdzie dalej decyduje większa liczba punktów. Kolejność miejsc w finale każdy juror układa samodzielnie. Potem te rankingi są porównywane. I znowu o wszystkim decyduje większość. Tak to w uproszczeniu wygląda. Wyniki bywają zaskoczeniem nawet dla jury.
Mazurki
Nagrodę za mazurki dostał Polak Jakub Kuszlik. Mazurki w tym konkursie zachwycały w niejednym wykonaniu.
XVIII Konkurs zmienił przekonanie, że dobrze je zagrać potrafią tylko Polacy. W felietonie filmowym zrealizowanym dla studia konkursowego w TVP Kultura uczestnicy rodem z Azji bezbłędnie wymienili to, co się składa na istotę mazurków. Hao Rao odszukał w Internecie i przyjrzał się, jak się tańczy mazura, oberka i kujawiaka. W swojej interpretacji mazurków z op. 33 utrafił w sedno. Wprawiał w podziw tanecznością w lewej ręce i śpiewnością w prawej. Hao Rao był moim typem do nagrody za najlepsze wykonanie mazurków.
Dziś pianiści via Internet mają nieograniczony dostęp do nagrań. Nie ukrywają, że słuchają interpretacji wybitnych chopinistów, sięgając wstecz do Artura Rubinsteina, a nawet do Alfreda Cortot.
Uczestnicy Konkursu Chopinowskiego sprzed epoki internetowej nie mieli tak dobrze. Kiedy zapytano Marthę Argerich, która też dostała nagrodę za najlepsze wykonanie mazurków, gdzie się nauczyła tak pięknie je grać, odpowiedziała: „Słuchałam Fou Ts’Onga” (nagrodzonego za mazurki w V Konkursie w 1955 r.). Jak można się domyślać, Fou Ts’Ong nauczył się grać mazurki podczas studiów u prof. Zbigniewa Drzewieckiego w Warszawie.
Transmisje w TVP Kultura
Siedem konkursów, od X w 1980 r. do XVI w 2010 r., obserwowałam na sali Filharmonii Narodowej. Poprzedni i ostatni śledziłam w transmisjach TVP Kultura. To był mój świadomy wybór. Znakomite studio konkursowe w TVP Kultura, które odpowiadało mi w 2015 r. nie zawiodło mnie i teraz. Dźwięk i obraz doskonałe. Perfekcyjne „kamerowanie”: zbliżenia rąk z różnych stron, całej postaci przy instrumencie, twarzy. Kamery pokazywały pianistów także za kulisami, tuż przed wyjściem na estradę, a potem bezpośrednio po zejściu z niej, co wiele mówiło o uczestnikach. Jeszcze więcej dopowiadały przeprowadzane z nimi na gorąco wywiady. Nade wszystko bezcenne były dla mnie komentarze zapraszanych do studia gości; w większości pianistów i pedagogów, którzy zwracali uwagę na niuanse interpretacji, których samodzielnie bym nie wychwyciła, mimo że brałam przez kilka lat lekcje gry na fortepianie. Kłaniam się także gospodarzom studia – Agacie Kwiecińskiej i Adamowi Rozlachowi. Świetnie je prowadziliście!
Siedząc na widowni nie dostrzegłabym bransoletki Hao Rao, maleńkiej nutki z perełką na dekolcie Aimi Kobayashi, której pianistka wielokrotnie dotykała przed wyjściem na estradę, a także przed rozpoczynaniem gry, czerwonego sznureczka (na odpędzenie licha?) na nadgarstku Georgijsa Osokinsa…
Raz wpadłam do filharmonii. Siedziałam z boku na pierwszym balkonie. Żeby zobaczyć z oddali same sylwetki pianistów przy instrumencie, musiałam się wychylać. Nie zamieniłabym na tę perspektywę tego, co mogłam zobaczyć i dowiedzieć się oglądając studio konkursowe w tv. Atmosferę na widowni i w foyer Filharmonii Narodowej podczas Konkursu Chopinowskiego znam. Za każdym razem jest wspaniała. Ale wspólnota przeżyć to już inny temat.
XVIII Konkurs Chopinowski 2021
Nagrody główne:
I nagroda – Bruce (Xiaoyu) Liu, Kanada
II nagroda ex aequo – Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia i Kyohei Sorita, Japonia
III nagroda – Martín García García, Hiszpania
IV nagroda ex aequo – Aimi Kobayashi, Japonia i Jakub Kuszlik, Polska
V nagroda – Leonora Armellini, Włochy
VI nagroda – JJ Jun Li Bui, Kanada
Nagrody specjalne:
Nagroda Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków – Jakub Kuszlik, Polska
Nagroda Filharmonii Narodowej za najlepsze wykonanie koncertu – Martín García García, Hiszpania
Nagroda Krystiana Zimermana za najlepsze wykonanie sonaty – Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia