24. Szalone Dni Muzyki (27–29 września 2024), czyli 24. polska odsłona festiwalu La Folle Journée, jak wszystkie poprzednie, zgromadziła tłumy warszawiaków, do których dołączyli też przyjezdni. Jedni i drudzy byli stęsknieni za nadzwyczajną atmosferą tego wydarzenia, które odbywa się w ostatni weekend września w przestrzeniach Teatru-Wielkiego – Opery Narodowej, namiocie ustawionym przed gmachem Teatru Wielkiego i stojącym naprzeciwko Wielkiego kościele Środowisk Twórczych. Tegoroczny festiwal miał podtytuł Źródła i obejmował 56 koncertów. Zdołałam być na sześciu.
Program i wykonawcy koncertu Mo… Mo… Mo… Mozart gwarantowali uroczy wieczór. I takim się on okazał! Młodzi, bardzo dobrze śpiewający wokaliści operowi, a do tego jeszcze urodziwi i sympatyczni, w zawsze chętnie słuchanym repertuarze Mozartowskim – to sam miód. Program obejmował arie i duety oraz muzykę instrumentalną z Wesela Figara, Don Giovanniego, Così fan tutte i Idomeneo.
Na widowni i na scenie od razu, od pierwszych dźwięków rozpoczynającej koncert uwertury do Wesela Figara, pojawiło się zadowolenie ze wspólnego delektowania się muzyką Mozarta. Po ostatnim utworze, którym był fragment z muzyki baletowej do Idomeneo, publiczność długo na stojąco oklaskiwała wykonawców. Beneficjentami aplauzu byli śpiewacy, którzy do interpretacji wokalnej dołączali pełną młodzieńczego wdzięku grę aktorską. Na bis zaśpiewali duet Papagena i Papageny z Czarodziejskiego fletu.
Bodaj wszyscy, którzy byli wtedy na widowni, wychodzili z niej w radosnym uniesieniu.
Zdjęcia – serwis SV