Szalone Dni Muzyki 2024 – koncert finałowy
Emmanuel Strosser – fortepian, Sinfonia Varsovia, Julien Masmondet – dyrygent
W programie: Symfonia na temat francuskiej pieśni góralskiej Vincenta d’Indy oraz Tańce symfoniczne z musicalu West Side Story Leonarda Bernsteina.

Wykonawcy koncertu finałowego: Sinfonia Varsovia, Emmanuel Strosser – fortepian, Julien Masmondet – dyrygent. Fot. Serwis SV
Festiwalowi Matce, jeśli tak można powiedzieć, czyli La Folle Journée odbywającego się z inicjatywy René Martina we francuskim Nantes od 1995 roku, Sinfonia Varsowvia – organizator Szalonych Dni Muzyki w Warszawie, będąca orkiestrą festiwalową w Nantes – zawdzięcza obecność na warszawskiej odsłonie artystów występujących w Nantes.
Na marginesie, „Festiwal Matka” odbywa się na początku roku kalendarzowego i jest ogromnym przedsięwzięciem. My w tym roku w Warszawie, w ciągu trzech dni (27–29 września 2024) mieliśmy 56 koncertów, a w Nantes przez pięć dni odbyło się ich 300.

Julien Masmondet ma opinię dobrego dyrygenta i ciekawego świata artysty. Fot. Servis SV
Dzięki artystycznym znajomościom zawieranym przez Sinfonię Varsovię w Nantes, mogliśmy tym razem podziwiać w Warszawie doskonałego, francuskiego dyrygenta Juliena Masmondeta. Zdobywał on ostrogi jako asystent Paavo Järviego. Miałam okazję cieszyć się sztuką dyrygencką Masmondeta w koncercie finałowym. Dyrygował on także koncertem inauguracyjnym. Fakt, że do poprowadzenia obu, bodaj najbardziej prestiżowych koncertów festiwalu, Sinfonia Varsovia zaprosiła tego samego dyrygenta – mówi sam za siebie.
Partię fortepianu w symfonii Vincenta d’Indy wykonał pianista często występujący w Nantes – Emmanuel Strosser. Była to kolejna okazja do poznania mało znanego w Polsce utworu i rzadko grywanego w naszych salach koncertowych kompozytora, co dla bywalców Szalonych Dni (dla mnie też) jest nie do przecenienia.
Tańce symfonicznie z West Side Story, z których prawie wszystkie wielu z nas potrafi zanucić, były pięknym zwieńczeniem koncertu finałowego. Na bis usłyszeliśmy ponownie energetyzujące Mambo.
Jak wspomniałam w relacji innego koncertu tegorocznych Szalonych Dni Muzyki, zdołałam wysłuchać ledwie sześciu z 56. Znajoma była na kilkunastu! Myślę, że każdy, w zależności od tego, które koncerty wybrał, zachowa w pamięci inne wspomnienie z 14. Szalonych Dni Muzyki w Warszawie. Ale ogólne wrażenie będzie dla wszystkich takie samo.
Bardzo dobre!
Inne koncerty 14. Szalonych Dni Muzyki 2024
Mo…Mo… Mo… Mozart
Dvořák? Naturalnie!
Rhapsody in Blue Extended
Masecki – Historia jazzu część 1: 1899–1940
Beethoven – Przetworzenia