Spod ręki mistrza Carlo Gesualdo di Venosa

Spod ręki mistrza Carlo Gesualdo di Venosa

Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej, 22 lutego 2025

Program
Carlo Gesualdo di Venosa
Miłość i śmierć
Szósta Księga Madrygałów op. 14 (wybór)

Wykonawcy
Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej
Justyna Rekść-Raubo – viola da gamba
Maria Wilgos – lutnia
Krzysztof Kusiel-Moroz – dyrygent

Warszawska Opera Kameralna wzbogaciła swój repertuar o cykl koncertów kameralnych, nazwany Spod ręki mistrza. Koncerty odbywają się w Teatrze WOK przy al. Solidarności. Wnętrze tego teatru, jak najlepiej kojarzącego się jego dawnym i obecnym bywalcom, sprzyja dobremu odbiorowi muzyki kameralnej, czego dotychczas nie wykorzystywano.

Spod ręki mistrza: Miłość i śmierć. Madrygały Carla Gesualda di Venosy. Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej, 22 lutego 2025. Fot. Grzegorz Bargieł

Spod ręki mistrza: Miłość i śmierć. Madrygały Carla Gesualda di Venosy. Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej, 22 lutego 2025
Fot. Grzegorz Bargieł
Drugi z tej serii koncert zatytułowany Miłość i śmierć był wysmakowany w każdym calu, poczynając od oprawy plastycznej. Wzrok schodzącej się na widownię publiczności przyciągały palące się świece, rozstawione po całej scenie. Mnie ten widok od razu skojarzył się z okładką płyty Czesława Niemena Enigmatic i teledyskiem do znajdującego się na niej utworu Bema pamięci żałobny rapsod, a więc idealnie wprowadził w nastrój mającego się za chwilę rozpocząć koncertu.

Madrygały Gesualda di Venosy – pełne chromatyki, skoków melodycznych, rzadko spotykanych zestawień akordów – są odzwierciedleniem negatywnych emocji, które dręczyły tego renesansowego kompozytora do końca życia, po tym, jak przyłapał in flagranti swoją żonę z kochankiem i w afekcie zamordował oboje na miejscu.

Teksty, które Gesualdo wybierał i komponował do nich muzykę mówią przeważnie o cierpieniu, rozpaczy bądź śmierci.
Koncert przygotował Krzysztof Kusiel-Moroz – kierownik Zespołu Wokalnego Warszawskiej Opery Kameralnej. Śpiewali, oczywiście, jego artystyczni podopieczni. Nie lada atrakcję stanowił akompaniament, składający się z violi da gamba i lutni. Przy czym Justyna Rekść-Raubo grała wymiennie na dwóch odmianach violi da gamba.

Do każdego madrygału został dobrany inny renesansowy obraz, który pojawiał się w formie projekcji w głębi sceny.

Miłym zaskoczeniem, chyba dla wszystkich siedzących na widowni, był przerywnik w postaci muzyczno-sytuacyjnego żartu. Potrzebnego do rozładowania gęstniejącego, posępnego nastroju wykonywanych madrygałów. Otóż, Justyna Rekść-Raubo nagle zaczęła wydobywać ze swego instrumentu dźwięki imitujące natrętne brzęczenie naprzykrzającej się muchy, a tym samym zaprezentowała jeden z rodzajów dźwięku, jaki można uzyskać na violi. W tym czasie dyrygujący koncertem Krzysztof Kusiel-Moroz świetnie odegrał scenkę pantomimiczną, polegającą na polowaniu na tę muchę i jej złapaniu.  

Część Zespołu Wokalnego Warszawskiej Opery Kameralnej podczas koncertu madrygałów Carla Gesualda di Venosy. Fot. Grzegorz Bargieł

Część Zespołu Wokalnego Warszawskiej Opery Kameralnej podczas wykonywania madrygałów Carla Gesualda di Venosy. Druga część Zespołu stała po przeciwnej stronie proscenium. Fot. Grzegorz Bargieł

Do tej pory Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej można było usłyszeć w przedstawieniach operowych WOK-u, a także w licznych koncertach oratoryjnych, organizowanych przez Operę Kameralną w Zamku Królewskim i w warszawskich bazylikach. Teraz Zespół pod wodzą swego kierownika dowiódł, że pięknie brzmi również w polifonii.

Spod ręki mistrza Stabat Mater (koncert trzeci)

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl