Oficer i szpieg – recenzja

Oficer i szpieg – recenzja

Oficer i szpieg – najnowszy film Romana Polańskiego wchodzi na polskie ekrany w aureoli dzieła wybitnego. Jak najbardziej zasłużenie.
Od pomysłu do realizacji upłynęło siedem lat. Powód, jak zawsze ten sam, wahania potencjalnych producentów, czy temat chwyci, a co za tym idzie, czy wyłożone pieniądze na produkcję się zwrócą. Na marginesie, Oficer i szpieg jest najdroższym, francuskim filmem w 2019 r. (Jego budżet przekroczył 25 mln euro).

Oficer i szpieg plakat

Oficer i szpieg opowiada o sprawie Alfreda Dreyfusa – francuskiego oficera żydowskiego pochodzenia, niesłusznie oskarżonego o zdradę państwa i skazanego na dożywocie. Spór o niesprawiedliwy wyrok i rehabilitację, na którym koncentruje się film Polańskiego, trwał 10 lat (od 1894 do 1906 r.).

Polański mówił w wywiadach, że i jemu, i autorowi scenariusza Robertowi Harrisowi na początku wydawało się oczywiste, że będzie to historia opowiadana z perspektywy Dreyfusa, ale szybko zorientowali się, że to jednak niemożliwe. Akcja toczy się w Paryżu, a Dreyfus w tym czasie jest więziony na Diabelskiej Wyspie u wybrzeża Gujany Francuskiej.
Scenarzysta wpadł na pomysł, by opowiedzieć tę historię z perspektywy pułkownika Georges’a Picquarta, który odkrywa, że dowody przeciwko Dreyfusowi zostały spreparowane. Wbrew przełożonym, którzy maczali w tym palce, zamykając sobie drogę do kariery wojskowej, którą właśnie błyskotliwie rozpoczął, Picquart postanawia ujawnić prawdę.

Większość oglądanych na ekranie wydarzeń jest autentyczna, tak samo jak wiele padających w filmie zdań, które pochodzą z relacji świadków.

Film rozpoczyna wstrząsająca scena upokorzenia Dreyfusa. Potem napięcie spada. Sekwencja procesu wytoczonego Dreyfusowi jest w moim odbiorze za długa, wręcz nudnawa (Oficer i szpieg trwa bite dwie godziny). Ale gdy do akcji wkracza Picquart, z każdą sceną film coraz bardziej wciąga. I tak już jest do samego końca.

Międzynarodowi recenzenci i sam Polański zwracają uwagę na liczne analogie między tą historyczną aferą, a współczesnością (ukrywanie faktów przez rządzących, mowa nienawiści, tworzenie fake newsów itp.).
Dla mnie Oficer i szpieg to przede wszystkim pochwała ludzkiej szlachetności. Picquart, używając określenia Polańskiego, „nie lubi Żydów, ale bardziej z tradycji niż z przekonania”. Gdy orientuje się, że Dreyfus jest niewinny, walczy o sprawiedliwość, bo tak mu nakazuje sumienie.

Picquarta doskonale zagrał Jean Dujardin (laureat Oscara w 2012 r. za najlepszą rolę pierwszoplanową w filmie Artysta). Muszę się przyznać, że zarówno jego, jak i LouisGarrela grającego Dreyfusa, zobaczyłam pierwszy raz na ekranie. Po „wygooglowaniu” ich nazwisk, byłam zdumiona, jak zupełnie inaczej (zwłaszcza Garrel) wyglądają prywatnie. Ich ekranowe metamorfozy też świadczą o wybitnym aktorstwie.
Główną rolę kobiecą zagrała Emmanuelle Seigner. Autorem zdjęć jest Paweł Edelman, który od filmu Pianista na stałe współpracuje z Polańskim.
Koniecznie trzeba zobaczyć!

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl