Iwona Sobotka, David Baños i Marek Ruszczyński wystąpili w koncercie zamykającym 24. Festiwal Ogrody Muzyczne. Artyści oddali hołd Giacomo Pucciniemu, którego setną rocznicę śmierci, przypadającą 29 listopada 2024, obchodzi cały muzyczny świat, już od początku bieżącego roku.
Ciekawie ułożony program koncertu w Ogrodach Muzycznych wypełniły przebojowe arie i duety z Toski, Cyganerii, Madamy Butterfly i Turandot, a także – co warte zaznaczenia – z mniej znanych oper Pucciniego: z Dziewczyny z Dzikiego Zachodu, Jaskółki i Edgara. Rarytasem były fragmenty oper w transkrypcji na fortepian solo: aria Cavaradossiego z I aktu Toski, chór z II aktu Madamy Butterfly oraz Intermezzo do III aktu Manon Lescaut.
Iwona Sobotka od tryumfu w Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Królowej Elżbiety w Brukseli w 2004 roku (Grand Prix i pierwsza nagroda) śpiewa na najważniejszych scenach operowych Europy. Występem w Ogrodach potwierdziła, że jest w znakomitej formie. Czaruje nie tylko pięknym, mocnym sopranem, ale także aktorstwem i ogromnym urokiem osobistym.
Miłą niespodzianką był nieznany szerzej w Polsce, doskonały, hiszpański tenor liryczny David Baños. Zachwycający głos! Arie – Kalafa Nessun dorma z Turandot i Rudolfa Che gelida manina! z Cyganerii w jego interpretacji mogłyby (w moim odczuciu) z powodzeniem konkurować z kreacjami Kiepury i Pavarottiego. Tak wybrzmiały w Ogrodach!
We wszystkich utworach, a zwłaszcza w duetach, śpiewacy przekonująco grali aktorsko. Czuło się, że Sobotka i Baños wzajemnie cenią się i lubią, co przekładało się na odbiór publiczności. Przyjemnie się ich nie tylko słuchało, ale także na nich patrzyło. To był mały teatr.
Artyści poznali się i zaprzyjaźnili podczas przygotowań do Traviaty w Teatrze Wielkim w Łodzi, ale wówczas nie doszło do ich wspólnego występu. Po raz pierwszy razem zaśpiewali dopiero w Ogrodach Muzycznych.
Marek Ruszczyński przyciągał uwagę i jako akompaniator, i jako solista. Ruszczyński studiował grę na fortepianie w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, w klasie prof. Katarzyny Popowej-Zydroń, a następnie kontynuował studia pianistyczne w Londynie, gdzie zainteresował się działalnością coachingową. Z doskonałym skutkiem. Został dwukrotnie nagrodzony złotym medalem Guildhall School of Music and Drama Accompanist Prize. Był coachem śpiewaków m.in. w londyńskiej Operze Królewskiej w Covent Garden. Jego uważność wobec Sobotki i Bañosa ujmowała.
To był uroczy koncert.