Dekalog w Teatrze Narodowym w Warszawie, reż. Wojciech Faruga
Premiera na Scenie przy Wierzbowej 8 października 2022
Wydawać by się mogło, że adaptacja 10-odcinkowego serialu Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza na spektakl teatralny jest niewykonalna. A jednak udało się! Ponad 30 lat po światowym sukcesie filmowego Dekalogu, powstało nie mniej wciągające przedstawienie teatralne. Jego twórcy: Wojciech Faruga – reżyseria, Davit Gabunia – adaptacja scenariusza i Julia Holewińska – dramaturgia nadali mu kształt seminarium dla studentów, w którym również publiczność stanowi jego audytorium. Konwencja od razu staje się jasna. Sławomira Łozińska, która pierwsza wychodzi na scenę, będąc już w roli, zwraca się do widzów, jak do słuchaczy tego seminarium. W trakcie przedstawienia jest też bardzo naturalnie rozegrana scena, która stwarza widowni iluzję, że uczestniczy w tym konserwatorium.
Na marginesie, Davit Gabunia, autor adaptacji scenariusza, jest gruzińskim pisarzem, dramaturgiem i tłumaczem, a Wojciech Faruga wcześniej wyreżyserował Dekalog właśnie w Gruzji, w Royal District Theatre Tbilisi (2019).
W Warszawie dziewięcioro aktorów i jedno dziecko grają po kilka ról, wcielając się w bohaterów różnych historii, ilustrujących poszczególne Przykazania. Nie przeszkadza to w odbiorze i nie dezorientuje nawet, jeżeli nie pamięta się fabuł wszystkich odcinków serialu (mój przypadek). Żeby się nie pogubić, wystarcza znajomość Dziesięciorga Przykazań.
Kolejność opowieści jest inna niż Przykazań na Tablicach Mojżeszowych. Jako ostatnie twórcy Dekalogu w Teatrze Narodowym postanowili przedstawić Piąte przykazanie, dzięki czemu ładunek emocjonalny tego przedstawienia sięga zenitu. Paweł Brzeszcz, jeszcze do niedawna student Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie podołał nadzwyczaj trudnemu zadaniu zagrania głównego bohatera. Gra inaczej niż Mirosław Baka w filmie, ale równie doskonale. Jego kreacja wywołuje piorunujące wrażenie, które zapada w pamięć.
Specyficzny ruch sceniczny stworzony przez Krystiana Łysonia (aktora i tancerza) może budzić różne odczucia. Może się podobać, ale może być też odbierany jako przesadny, niemniej dynamizuje on przedstawienie, a to jest zawsze na plus.
Spektakl cieszy się zrozumiałym, ogromnym zainteresowaniem. Trudno na niego dostać bilet; nieduża widownia Sceny przy Wierzbowej została na potrzeby tej inscenizacji pomniejszona, ale warto poczekać i koniecznie go zobaczyć.