Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór

Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór

20. Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Chopin i jego Europa
Teatr Wielki – Opera Narodowa, 25 sierpnia 2024

Program
Stanisław Moniuszko Straszny dwór (opera w wersji koncertowej)

Wykonawcy:
Karen Gardenzabal – Hanna, Agnieszka Schmidt – Jadwiga, Petr Nekoranec – Stefan, Paweł Konik – Zbigniew,  Artur Ruciński – Miecznik, Agnieszka Rehlis – Cześnikowa i Stara Niewiasta, Rafał Siwek – Skołuba, Mariusz Godlewski – Maciej, Krystian Adam – Damazy, Zuzanna Nalewajek – Marta, Paweł Cichoński – Grześ
Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej
Orkiestra Europa Galante
Fabio Biondi – dyrygent

Straszny dwór na instrumentach z epoki zabrzmiał w ramach festiwalu Chopin i jego Europa już sześć lat temu. Solistom towarzyszyła wtedy Orkiestra XVIII Wieku pod dyrekcją Grzegorza Nowaka. Tamto wykonanie, jak wiele szczególnie znacznych wydarzeń tego festiwalu, zostało nagrane i ukazało się na CD Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.
Decyzja powtórnego uwiecznienia Strasznego dworu na historycznych instrumentach, tym razem pod batutą Fabia Biondiego, entuzjasty Moniuszki, nasuwała się naturalnie. Fabio Biondi zachwycił nas swoją interpretacją Halki, a potem co roku kładł na pulpit kolejną operę Moniuszki: Flisa, Hrabinę, Verbum nobile, Widma, Nijołę, Parię. Nie mogło zabraknąć w jego, a zarazem i NIFC-u moniuszkowskim katalogu Strasznego dworu, bodaj najlepszej opery Moniuszki.

Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór. Paweł Konik i Petr Nekoranec. Fot. Krzysztof Szlęzak

Paweł Konik – Zbigniew, Petr Nekoranec – Stefan
Fot. Krzysztof Szlęzak
Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór. Karen Gardenzabal i Agnieszka Schmidt. Fot. Krzysztof Szlęzak

Karen Gardenzabal – Hanna, Agnieszka Schmidt – Jadwiga Fot. Krzysztof Szlęzak
Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór. Artur Ruciński. Fot. Krzysztof Szlęzak

Artur Ruciński – Miecznik. Fot. Krzysztof Szlęzak
Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór. Rafał Siwek. Fot. Krzysztof Szlęzak

Rafał Siwek – Skołuba. Fot. Krzysztof Szlęzak

Oprócz doskonałego w partii Skołuby Rafała Siwka, Pawła Cichońskiego w epizodycznej roli Grzesia i Mariusza Godlewskiego, który teraz był Maciejem (sześć lat temu wcielił się w Zbigniewa) – pozostała obsada jest inna.

Fabio Bondi zaproponował też dużo wolniejsze tempa od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. To jest do zaakceptowania, natomiast zastrzeżenia budzą niektóre decyzje obsadowe. Z przykrością trzeba odnotować, że śpiewacy zagraniczni nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Niedosyt jest tym większy, że powierzono im pierwszoplanowe role. Cóż za kontrast z wyśmienitymi, zagranicznymi odtwórcami głównych ról w Halce! Tina Gorina i Matheus Pompeu jako Halka i Jontek w moim odbiorze bili na głowę interpretacje wielu polskich śpiewaków, tymczasem Karen Gardenzabal i Petr Nekoranec, niestety, nie udźwignęli partii Hanny i Stefana. Dla słuchaczy zagranicznych kaleka polska dykcja będzie sprawą drugorzędną, istotne będą dla nich głosy, jednakże i wokalne interpretacje tych dwojga są dalekie od ideału. A nam, mającym w uchu mistrzowską interpretację arii Stefana z III aktu przez Bogdana Paprockiego czy Rafała Bartmińskiego wykonanie zwłaszcza tej arii – było nie do przyjęcia.

Nietrafionym rozwiązaniem okazało się umieszczenie chóru za orkiestrą. Może w nagraniu zabrzmi to lepiej? Niewykluczone, że w innych miejscach widowni Teatru Wielkiego, na przykład na balkonach, było dobrze słychać, ale z poziomu parteru nie wszystkie dźwięki dochodziły do słuchaczy.

Jeśli chodzi o dykcję chóru w Mazurze – mam pretensję do każdego zespołu. Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej nie jest tu wyjątkiem. We wszystkich wykonaniach, które słyszałam, a było ich całkiem sporo, daje się wyraźnie usłyszeć tylko pierwszy wers „Hej! Zagrajcie siarczyście”.  A potem dochodzą co najwyżej pojedyncze słowa „ogniście”, „ucha”, „co się zowie”… Czy naprawdę nie da się tego Mazura tak zaśpiewać, żeby cały tekst był zrozumiały?

Chopin i jego Europa 2024. Krystian Adam – Damazy. Fot. Krzysztof Szlęzak

Krystian Adam – Damazy
Fot. Krzysztof Szlęzak
Chopin i jego Europa 2024 – Straszny dwór. Agnieszka Rehlis i Mariusz Godlewski. Fot. Krzysztof Szlęzak

Agnieszka Rehlis – Cześnikowa i Mariusz Godlewski – Maciej Fot. Krzysztof Szlęzak

Ale są i bardzo mocne strony Strasznego dworu Biondiego. Przede wszystkim debiuty Artura Rucińskiego w partii Miecznika i Agnieszki Rehlis w partii Cześnikowej. Ruciński pięknie zaśpiewał wyczekiwaną przez publiczność arię Kto z mych dziewek, serce której…  Zgodnie z oczekiwaniami, potwierdził, że jest godnym następcą Andrzeja Hiolskiego i Adama Kruszewskiego w roli Miecznika. Zresztą całą partię zaśpiewał bez zarzutu. I choć było to koncertowe wykonanie, dołożył grę aktorską. To samo można powiedzieć o kreacji wokalno-aktorskiej Agnieszki Rehlis. Trzecim śpiewakiem, który z tych samych powodów błyszczał w obsadzie był Krystian Adam. O nienagannej dykcji wyżej wymienionych mogłabym w ogóle nie wspominać. W wypadku tej miary śpiewaków jest ona rzeczą oczywistą.

Przyzwoicie zaprezentowali się młodzi śpiewacy: Paweł Konik, Agata Schmidt i Zuzanna Nalewajek. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wszyscy troje byli uczestnikami Programu Kształcenia Młodych Talentów Akademii Operowej – Teatru Wielkiego w Warszawie.
Reasumując, niekorzystne wrażenia ze Strasznego dworu pod batutą Fabia Biondiego przeplatają się z przyjemnymi.

 

Opery Moniuszki pod dyrekcją Fabia Biondiego:

Paria (2023)

Widma, Nijoła (2022)

Verbum nobile (2021)

Hrabina (2020)

Flis (2019)

Halka (2018)

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl