20. Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Chopin i jego Europa, Filharmonia Narodowa 22 sierpnia 2024
Bomsori Kim – skrzypce, Orkiestra Symfoniczna KBS, Pietari Inkinen – dyrygent
Program
Choi Sung-hwan Arirang Fantasy
Karol Szymanowski I Koncert skrzypcowy op. 35
Antonín Dvořák VIII Symfonia G-dur op. 88
Festiwal Chopin i jego Europa, przedstawiający twórczość Chopina w różnych kontekstach, słynie również z tego, że każdy koncert jest gwarancją najwyższej jakości. W każdym – muzykę interpretują nieprzeciętni wykonawcy.
Tym razem Bomsori Kim zagrała I koncert skrzypcowy Karola Szymanowskiego. Ma go w repertuarze już od pewnego czasu. Wcześniej interpretowała go w Szkocji i podczas tournée po USA, które odbyła z NFM Filharmonią Wrocławską.
W jubileuszowym 20. Chopinie i jego Europie towarzyszyła jej Orkiestra Symfoniczna KBS, złożona w większości z jej rodaków. Dyrygował szef muzyczny tej czołowej południowokoreańskiej orkiestry – fiński maestro Pietari Inkinen, który jest także skrzypkiem. Już samo zestawienie tych faktów zapowiadało bardzo dobre wykonanie. I takim się w moim odbiorze okazało. Gorąco oklaskiwana, pełna uroku osobistego Bomsori, zagrała na bis Kaprys polski Grażyny Bacewicz, co było miłym gestem wobec polskiej publiczności.
Układ utworów, które wypełniły ten koncert, był klasyczny. A zestaw eklektyczny. Wieczór rozpoczął krótki symfoniczny utwór. Była to jednak nie lada ciekawostka. Jak najbardziej związana z wykonawcami. Arirang Fantasy północnokoreańskiego kompozytora Choi Sung-hwana (1936 –1981) nawiązuje do koreańskiej pieśni ludowej, odwołującej się do wspólnych doświadczeń podzielonego kraju. Potem Bomsori Kim zagrała Szymanowskiego. A po przerwie wybrzmiała VIII symfonia Antonína Dvořáka.
Ostatni punkt programu, jak to zazwyczaj bywa, należał do dyrygenta i orkiestry. Pietari Inkinen jest dyrektorem muzycznym Orkiestry Symfonicznej KBS od 2022 r. Połączenie wrażliwości skandynawskiej z koreańską w interpretacji słowiańskiej muzyki, a konkretnie pogodnego, czeskiego folkloru, z którego Dvořák czerpał, komponując tę symfonię – dało świetny wynik. Wysłuchałam tego wykonania z wielką przyjemnością. Zresztą zachwyciło ono bodaj całe audytorium, które domagało się bisu. Usłyszeliśmy więc jeszcze zagrany z werwą jeden z Tańców słowiańskich Dvořáka, co było pięknym zwieńczeniem tego festiwalowego wieczoru.