Adam Hanuszkiewicz. Barbarzyńca czy nowator?

Adam Hanuszkiewicz. Barbarzyńca czy nowator?

Adam Hanuszkiewicz. Barbarzyńca czy nowator?
Pałac Czapskich w Warszawie 9 grudnia 2024 – 22 stycznia 2025
Organizatorzy: Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
Wstęp wolny

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule wystawy brzmi: i barbarzyńca, i nowator. A do tego autokreator i narcyz, człowiek i artysta łączący paradoksy…
Takie m.in. sformułowania padały podczas konferencji naukowej poprzedzającej otwarcie wystawy w siedzibie Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Adam Hanuszkiewicz (2024–2011) – aktor i reżyser, bezsprzecznie reformator teatru. Doświadczenia z pracy w telewizji, gdzie w latach 1957–1963 był naczelnym reżyserem Teatru Telewizji wykorzystywał w tradycyjnych teatrach. Wychodził poza rampę, grał do widza jak do kamery, stosował punktowe oświetlania, nie tylko aktorów także rekwizytów, sterując w ten sposób uwagą widza.
Sztuki klasyczne inscenizował za pomocą środków rodem z popkultury, za co zbierał cięgi od krytyków, a widzowie, szczególnie młodzi, walili do kierowanych przez niego warszawskich teatrów drzwiami i oknami. Kolejno do: Powszechnego, Narodowego i Nowego, zwłaszcza do tych dwóch pierwszych. Była wśród nich również pisząca te słowa.
Do rangi symboli teatru Hanuszkiewicza urosły: drabina malarska w Kordianie i hondy w Balladynie Słowackiego oraz prawdziwa trawa, oczko wodne, żywe psy w Miesiącu na wsi Turgieniewa. W Kordianie po raz pierwszy w Jego teatrze grał na żywo zespół jazzowy pod kierunkiem nie byle kogo, bo Andrzeja Kurylewicza. Ci sami jazzmani grali potem jeszcze w Jego paru następnych spektaklach.

Najbardziej obleganym przedstawieniem
był właśnie Kordian, łącznie obejrzało go 60 tysięcy widzów. Nie licząc młodzieży, którą Hanuszkiewicz wpuszczał bez biletów. Często ktoś w jego imieniu, a zdarzało się, że on sam przychodził do kasy na pięć minut przed rozpoczęciem przedstawienia i zgarniał na widownię wszystkich licealistów i studentów, dla których zabrakło wejściówek.

Hanuszkiewicz. Barbarzyńca czy nowator? Wystawa w Pałacu Czapskich w Warszawie
Nadkomplety widzów niejednokrotnie bywały na Hamlecie z młodym Danielem Olbrychskim w roli tytułowej, na Norwidzie, na Beniowskim, na Trzy po trzy (Fredrze), oczywiście na Balladynie, na Wacława dziejach z młodziutkim Krzysztofem Kolbergerem, na Antygonie z Anną Chodakowską, która była wtedy jeszcze studentką. (Grała Antygonę w minispódniczce i juniorkach, tj. w przepisowym, tekstylnym obuwiu, które młodzież w latach 70. nosiła w budynku szkolnym).

Recenzenci krytycznie nastawieni do Hanuszkiewicza, z tuzami ówczesnej krytyki teatralnej – Martą Fik i Konstantym Puzyną na czele, nie zostawili suchej nitki na większości wymienionych wyżej spektakli. Na przykład, w Kordianie i w Antygonie mieli Hanuszkiewiczowi za złe coś, co było raczej zaletą tych przedstawień, mianowicie starcie dwóch przeciwstawnych racji, zamiast wyraźnego opowiedzenia się po jednej ze stron.  

Hanuszkiewicz interpretował klasykę, a krytycy interpretowali jego inscenizacje. Uczestnicy wspomnianej konferencji naukowej byli zgodni co do tego, że Hanuszkiewicz potrzebował krytyki, żeby stwarzać siebie. „Drażnię, więc jestem”. Prowokując, zmuszał krytyków, żeby mu się przyglądali. Żeby przychodzili na jego kolejne premiery. I tak się działo.
Trzeba też wiedzieć, że Hanuszkiewicz potrafił bronić swoich pomysłów. Na każdy zarzut miał argument. Wielokrotnie deklarował: „Robię teatr żywy. Ma nie być nudny”. I nie był. O czym mogę zaświadczyć, ponieważ od połowy lat 70. do końca dyrekcji Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym widziałam prawie wszystkie jego przedstawienia.

Odrębną przyczyną niechęci do Hanuszkiewicza był fakt objęcia przez niego dyrekcji Teatru Narodowego po usunięciu z tego stanowiska Kazimierza Dejmka w pamiętnym roku 1968…
Hanuszkiewicz został wtedy uznany za człowieka popieranego przez władzę komunistyczną i długo za takiego był brany. Ale on twierdził, że polityka go nie interesowała, chciał robić «swój teatr». Zwracał uwagę, że zamiast niego dyrekcję Narodowego mógłby objąć ktoś gorszy. Czy miał na myśli zdolności, czy uległość wobec ówczesnej władzy – to już pozostanie w sferze spekulacji.
Notabene, w 1982 roku i on został odwołany ze stanowiska dyrektora Teatru Narodowego. Za to, że przyłączył się po ogłoszeniu stanu wojennego do bojkotu TVP przez środowisko aktorskie.
Hanuszkiewicz. Barbarzyńca czy nowator? Fragment wystawy w Pałacu Czapskich w Warszawie

Jakkolwiek by nie oceniać przedstawień Hanuszkiewicza, nie sposób nie docenić jego dorobku i roli, jaką odegrał. Nasz współczesny teatr poszedł w kierunku, który on wytyczył.
Na przywoływanej przeze mnie konferencji naukowej, jeden ze słuchaczy, który był asystentem Hanuszkiewicza, powiedział zebranym, że widział Krzysztofa Warlikowskiego i Małgorzatę Szcześniak, przyglądających się (ukradkiem z balkonu) próbie, prowadzonej przez Hanuszkiewicza. Nazwisk znanych reżyserów, którzy nie odżegnują się od wpływu, jaki wywarł na nich teatr Adama Hanuszkiewicza, jest więcej.
Istnieje jednak różnica między tym, co robił Hanuszkiewicz, a tym, co robią dziś reżyserzy teatralni. On posługiwał się charakterystycznymi dla rzeczywistości zaokiennej akcesoriami, zręcznie wpasowując je w kontekst sztuki. Bywało, że na poważnie, bywało, że z poczuciem humoru. Często z dużym wdziękiem. Oni idą na całość, przenosząc na scenę życie codzienne 1:1, z fizjologią włącznie.

Wystawa Adam Hanuszkiewicz. Barbarzyńca czy nowator? mieści się w piwnicy głównego gmachu Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu 5 (w głębi dziedzińca). Ekspozycja zajmuje trzy sale. Wielkoformatowym zdjęciom towarzyszą informacje dotyczące najważniejszych przedstawień Hanuszkiewicza. W większości reżyserowanych przez siebie sztuk, również grał. Czy chciał w ten sposób dyscyplinować aktorów, czy lubił wychodzić na scenę? Zaczynał przecież jako aktor. Można się domyślać, że oba powody były dla niego równie ważne. Na monitorach wyświetlana jest sfilmowana próba z udziałem młodego Daniela Olbrychskiego, dająca orientację, jak Hanuszkiewicz tworzył spektakl.

Zdjęcia z wystawy – Segregator

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl